Stałam przez parę minut nad stłuczoną porcelaną gdy usłyszałam, że Irene wchodzi do pokoju. Szybko zakryłam te odłamki
W drzwiach stanęła dziewczyna o długich czarnych włosach. Każdy demon posiada swój "znak", w jej przypadku był to ogon pokryty czarnymi kolcami..
-Czemu się tak dziwnie uśmiechasz, Satrina ? - spytała.
-No bo posłuchaj...-zaczęłam przymilnym głosem.
-Tak?
-Dawno dawno temu, za górami za lasami w
odległej krainie, zbiłam Twoją ulubioną porcelanową figurkę tancerki dziś rano.Spojrzała na mnie wilkiem.
-Zamierzasz chociaż przeprosić?
-Hmmm.... Nie.
-Tak myślałam. Chociaż to posprzątaj. Masz 13 urodziny ale to nie oznacza, ze możesz zdemolować mój pokój.
Wyszła zaciskając dłonie w pięści.
Ruszyłam w stronę kuchni by znaleźć jakąś miotłę i szufelkę. Na ladzie stołu siedział jej chłopak jedząc jabłko. John Oldbridge, starszy ode mnie o ponad 3 lata Nocny Łowca.
-Siedzisz tu całymi dniami. Nie masz własnego domu?
-I Ciebie tez miło widzieć Panie Steve Jobs*.
Jak najszybciej wyszłam z kuchni. Było w tym chłopaku coś czego nie mogłam znieść. Nie wiem co ale cholery z nim dostawałam.
Sprzątając cicho śpiewałam Teenagers autorstwa My Chemical Romance.
Przy refrenie zaczęłam tańczyć robiąc jeszcze większy bałagan.
-"Należy poniżać ciało aby tym wyżej wznieść ducha"-usłyszałam sarkastyczny głos.
-Co?-spytałam nim zdążyłam ugryźć się w język. Obiecałam sobie, że nie będę odpowiadać na jego zaczepki.
W drzwiach stał 14 letni, wysoki blondyn o oczach koloru morza podczas sztormu. Miał na sobie czarną koszulę oraz spodnie w tym samym kolorze. Spojrzał na mnie rozbawionym wzrokiem.
-No bo wiesz, że śmiesznie wyglądasz. Dlatego pomyślałem, że może poważnie traktujesz ten cytat.
-Czy zanim wejdziesz mógłbyś zapukać?
-Evan Silverblade nigdy nie puka. Wchodzi do pokoju i chwyta w ramiona dziewczyny by nie upadły, ponieważ mdleją na jego widok.
-Nadal do Ciebie nie dotarło, że nikt w tym pokoju nie mdleje na Twój widok?
-Następnym razem wejdę nago.
-Tak. Wtedy zemdleje. Ten straszny widok wpłynie na moją psychikę. Przez długi czas nie będę mogła otrząsnąć się z tej traumy.
-To dobry początek.
Przewróciłam oczami.
-Czy mógłbyś wyjść?
-Emmm... Nie.
-Idź sobie do Irene. To z nią się przyjaźnisz.
-Wole nie. Przed chwilą jak weszlem do jej pokoju to zastałem straszny widok. Śliniła się ze swoim chłopakiem. Wyglądają jak glonojady.
-Fuj. -Zmarszczyłam nos.
-Fuj? -spytał unosząc brwi.
-Coś Ci nie pasuje?
-Nie no po prostu myślałem, że każda dziewczyna uważa takie sceny za romantyczne.
-Ale oni są serio obleśni. Nie należą do romantycznych osób.
Nagle usłyszeliśmy trzask z pokoju Irene. Ruszyłam pędem zobaczyć co się stało. Moja przyjaciółka leżała martwa na swoim łóżku. Nad nią pochylał się John.
-Musiałem ją zabić- uśmiechnął sie jakby to wszystko tłumaczyło- Rozkazy Clave.
Wyjęłam z pochwy seraficki nóż i rzuciłam nim w kierunku Johna
-Cholera - syknęłam gdy chybilam o cal. Gdy sięgałam po kolejną broń Johna juz nie było.
-Cholera... Mówiłam jej aby nie zadawala się z nim -Mruczałam sama do siebie. Byłam w szoku.
Gdy zaczęłam szukać steli by narysować Iratze na ciele przyjaciółki poczułam dłoń Evan'a na swoim ramieniu.
-Ona juz nie żyje. -powiedział zachrypniętym głosem.
-Dorwe go. Dorwę go i będę torturować -wysyczałam przez łzy.
-Nie. Nie dorwiesz go. My go dorwiemy.
_______________________________
*Steve Jobs- twórca marki Apple. Jabło- apple
Świetnie, już nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału :)
OdpowiedzUsuń~Ania *-*
Aaa <3 Świetne! Z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział! ;)
OdpowiedzUsuń